lis 28 2009

Geometria nieba

Czytaj dalej »

lis 14 2009

Opowieści zen: Jeśli kochasz, kochaj otwarcie

Dwudziestu mnichów i jedna mniszka, która na­zywała się Eshun, prak­tykowali medytację z pew­nym mistrzem zen.
Mimo ogolonej głowy i skrom­nej sukienki, Eshun promieniowała pięk­nem. Kilku mnichów po­tajem­nie kochało się w niej. Jeden z nich na­pisał na­wet list miłosny, na­legając na spo­tkanie w cztery oczy.
Eshun nie od­pisała na list. Na­stęp­nego dnia mistrz wy­głosił wy­kład dla swych uczniów, a gdy już było po wszyst­kim, Eshun wstała. Kierując swoje słowa do au­tora listu, powiedziała:

- Jeśli na­prawdę kochasz mnie tak bar­dzo jak twier­dzisz, po­dejdź teraz i obej­mij mnie.

Czytaj dalej »

lis 11 2009

Opowieści zen: Doprawdy?

Mistrz zen Hakuin był chwalony przez swoich sąsiadów za prowadzenie cnotliwego życia.
W po­bliżu jego domu miesz­kała piękna dziew­czyna, której rodzice prowadzili sklep z ar­tykułami spo­żyw­czymi. Pew­nego dnia, bez żad­nych wcześniej­szych po­dej­rzeń, rodzice od­kryli, że ich córka była brzemienna.
Fakt ten bar­dzo roz­zło­ścił rodziców dziew­czyny. Tym bar­dziej, że nie chciała zdradzić, kim jest oj­ciec dziecka. Do­piero po długich na­mowach po­dała imię Hakuina.
Jesz­cze bar­dziej roz­gniewani, rodzice udali się do domu mistrza.
- Do­prawdy? – to było jedyne, co mistrz miał do po­wiedzenia na ten temat.
Po roz­wiązaniu dziecko zaniesiono Hakuinowi. Do tego czasu zdążył już utracić do­bre imię w okolicy, nie prze­szkadzało mu to jed­nak i otoczył dziecko bar­dzo troskliwą opieką. Od sąsiadów otrzymał mleko i wszystko, co tylko było maleń­stwu po­trzebne.
Minął rok. Matka dziecka nie mogła już dłużej znieść całej sytuacji. Po­wiedziała rodzicom prawdę – oj­cem dziecka był pewien młody człowiek, który pracował na targu ryb­nym.
Matka i oj­ciec dziew­czyny na­tych­miast udali się do Hakuina, by prosić go o wy­baczenie, szczerze go prze­prosić i za­brać dziecko z po­wrotem.
Hakuin nie miał nic prze­ciwko temu, kiedy rodzice przy­znali, że dziecko nie jest jego. Prze­kazując im nie­mowlę za­pytał tylko:
- Doprawdy?

Czytaj dalej »

lis 05 2009

Opowieści zen: Jak znaleźć diament na zabłoconej drodze.

Czytaj dalej »

paź 28 2009

Opowieści zen: Filiżanka herbaty

Od dzisiaj za­czynam cykl wpisów składających się z po­szczegól­nych przy­powie­ści zen po­chodzących z książki za­tytułowanej „Shaseki-shu” (Kamień i Piasek), trzynastowiecz­nego zbioru aneg­dot i opowie­ści ze­branych przez japoń­skiego mistrza Muju oraz in­nych mnichów zen. Od nie­dawna zaj­muję się w wol­nych chwilach tłumaczeniem tego pięk­nego dzieła i mam na­dzieję, że przy­pad­nie wam ono do gustu.

Po­szczególne historie przed­stawiają nam głębię mądro­ści zen w jej naj­czyst­szej for­mie. Jak­kol­wiek mogą się czasami wy­dawać nieco eg­zotyczne (wszak po­chodzą z in­nego kręgu kul­turowego), przed­stawiają naj­bar­dziej pod­stawową prawdę o wszech­świecie. Za­chęcam gorąco do czytania i dzielenia się swoimi opiniami. Każda myśl jest godna prze­myślenia (sic!) i po­dzielenia się nią z in­nymi. Czytaj dalej »

paź 26 2009

Baw się dobrze kiedy pracujesz

Przy­mierzałem się do na­pisania kolej­nego wpisu na tym blogu i ciągle mówiłem sobie: „za chwilę, jesz­cze tylko zrobię to, zrobię tamto…” – tak na­prawdę miałem wrażenie, że leży przede mną jakaś ciężka praca do wy­konania. Od razu przy­po­mniała mi się sen­ten­cja jed­nego z moich ulubionych poetów, Charles’a Baudelaire:

Praca jest mniej nudna niż za­bawa. Czytaj dalej »

paź 23 2009

Zadania wykonane – zadania skreślone

Jaki jest naj­prost­szy spo­sób na wy­kreślenie jakiegoś za­dania ze swojej listy rzeczy do zrobienia? Wy­star­czy po prostu usunąć nie­chciane za­danie. Albo nie za­pisywać go w ogóle. Czytaj dalej »

paź 21 2009

Jak zmienić świat?

Za­stanawiali­ście się kiedyś, jak można zmienić świat? To wcale nie takie trudne za­danie, jak się na pierw­szy rzut oka wy­daje. Nie­stety, aby tego do­konać, musimy za­stosować się do jed­nej fun­damen­tal­nej za­sady: trzeba za­cząć od siebie. Czytaj dalej »

paź 19 2009

9 rzeczy, które lubię robić, gdy inni pracują

Właśnie skoń­czyłem pracę nad zleceniem, które miałem wy­konać na czwar­tek (czyli trzy dni przed ter­minem). Praca skoń­czona, po­zostało tylko za­dzwonić do Klienta i zgar­nąć drugą po­łowę wynagrodzenia. Pytanie tylko, co mam zrobić z po­zostałym mi czasem. Oczywi­ście, zajęć mi nie brakuje, jed­nak nie mam w tej chwili nic nie cier­piącego zwłoki. Czy po­winienem za­tem wziąć się od razu za kolejny projekt? Nie, dzisiaj już dość… Czytaj dalej »

paź 18 2009

Nauka latania

Poniż­szy cytat po­chodzi w książki Jonathana Car­rolla pt. “Śpiąc w płomieniu”. Stanowi do­skonałą in­spirację na za­koń­czenie pracowitego week­endu i na po­czątek nad­chodzącego tygodnia.

– Mogę pana na­uczyć latać. To będzie pierw­szy krok.

– Co ma pan na myśli, mówiąc latać? Tak na­prawdę latać, jak ptak? […]

– Ptaki nie latają, proszę pana. One żyją. Do spo­sobu ich życia na­leży między in­nymi po­dróżowanie, przy czym prze­noszą się z miej­sca na miej­sce ponad ziemią. Ale jeżeli za­pyta pan ptaka, jak się lata, ośmieszy się pan. To tak, jakby za­pytał pan kogoś, jak się chodzi. Prze­cież to proste: stawia się naj­pierw jedną nogę, po­tem drugą i tak dalej. Oczywi­ście jest to mechanika chodzenia. Ale czym jest chodzenie? Jak się utrzymuje rów­nowagę, jadąc dwukołowym rowerem? Po prostu się ją utrzymuje. Trzeba tylko od­naleźć wła­ściwy spo­sób. Mogę pana na­uczyć jak to w sobie odnajdywać.