Opowieści zen: Jeśli kochasz, kochaj otwarcie
Dwudziestu mnichów i jedna mniszka, która nazywała się Eshun, praktykowali medytację z pewnym mistrzem zen.
Mimo ogolonej głowy i skromnej sukienki, Eshun promieniowała pięknem. Kilku mnichów potajemnie kochało się w niej. Jeden z nich napisał nawet list miłosny, nalegając na spotkanie w cztery oczy.
Eshun nie odpisała na list. Następnego dnia mistrz wygłosił wykład dla swych uczniów, a gdy już było po wszystkim, Eshun wstała. Kierując swoje słowa do autora listu, powiedziała:- Jeśli naprawdę kochasz mnie tak bardzo jak twierdzisz, podejdź teraz i obejmij mnie.
Opowieści zen: Doprawdy?
Mistrz zen Hakuin był chwalony przez swoich sąsiadów za prowadzenie cnotliwego życia.
W pobliżu jego domu mieszkała piękna dziewczyna, której rodzice prowadzili sklep z artykułami spożywczymi. Pewnego dnia, bez żadnych wcześniejszych podejrzeń, rodzice odkryli, że ich córka była brzemienna.
Fakt ten bardzo rozzłościł rodziców dziewczyny. Tym bardziej, że nie chciała zdradzić, kim jest ojciec dziecka. Dopiero po długich namowach podała imię Hakuina.
Jeszcze bardziej rozgniewani, rodzice udali się do domu mistrza.
- Doprawdy? – to było jedyne, co mistrz miał do powiedzenia na ten temat.
Po rozwiązaniu dziecko zaniesiono Hakuinowi. Do tego czasu zdążył już utracić dobre imię w okolicy, nie przeszkadzało mu to jednak i otoczył dziecko bardzo troskliwą opieką. Od sąsiadów otrzymał mleko i wszystko, co tylko było maleństwu potrzebne.
Minął rok. Matka dziecka nie mogła już dłużej znieść całej sytuacji. Powiedziała rodzicom prawdę – ojcem dziecka był pewien młody człowiek, który pracował na targu rybnym.
Matka i ojciec dziewczyny natychmiast udali się do Hakuina, by prosić go o wybaczenie, szczerze go przeprosić i zabrać dziecko z powrotem.
Hakuin nie miał nic przeciwko temu, kiedy rodzice przyznali, że dziecko nie jest jego. Przekazując im niemowlę zapytał tylko:
- Doprawdy?
Opowieści zen: Filiżanka herbaty
Od dzisiaj zaczynam cykl wpisów składających się z poszczególnych przypowieści zen pochodzących z książki zatytułowanej „Shaseki-shu” (Kamień i Piasek), trzynastowiecznego zbioru anegdot i opowieści zebranych przez japońskiego mistrza Muju oraz innych mnichów zen. Od niedawna zajmuję się w wolnych chwilach tłumaczeniem tego pięknego dzieła i mam nadzieję, że przypadnie wam ono do gustu.
Poszczególne historie przedstawiają nam głębię mądrości zen w jej najczystszej formie. Jakkolwiek mogą się czasami wydawać nieco egzotyczne (wszak pochodzą z innego kręgu kulturowego), przedstawiają najbardziej podstawową prawdę o wszechświecie. Zachęcam gorąco do czytania i dzielenia się swoimi opiniami. Każda myśl jest godna przemyślenia (sic!) i podzielenia się nią z innymi. Czytaj dalej »
Baw się dobrze kiedy pracujesz
Przymierzałem się do napisania kolejnego wpisu na tym blogu i ciągle mówiłem sobie: „za chwilę, jeszcze tylko zrobię to, zrobię tamto…” – tak naprawdę miałem wrażenie, że leży przede mną jakaś ciężka praca do wykonania. Od razu przypomniała mi się sentencja jednego z moich ulubionych poetów, Charles’a Baudelaire:
Praca jest mniej nudna niż zabawa. Czytaj dalej »
Zadania wykonane – zadania skreślone
Jaki jest najprostszy sposób na wykreślenie jakiegoś zadania ze swojej listy rzeczy do zrobienia? Wystarczy po prostu usunąć niechciane zadanie. Albo nie zapisywać go w ogóle. Czytaj dalej »
Jak zmienić świat?
Zastanawialiście się kiedyś, jak można zmienić świat? To wcale nie takie trudne zadanie, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Niestety, aby tego dokonać, musimy zastosować się do jednej fundamentalnej zasady: trzeba zacząć od siebie. Czytaj dalej »
9 rzeczy, które lubię robić, gdy inni pracują
Właśnie skończyłem pracę nad zleceniem, które miałem wykonać na czwartek (czyli trzy dni przed terminem). Praca skończona, pozostało tylko zadzwonić do Klienta i zgarnąć drugą połowę wynagrodzenia. Pytanie tylko, co mam zrobić z pozostałym mi czasem. Oczywiście, zajęć mi nie brakuje, jednak nie mam w tej chwili nic nie cierpiącego zwłoki. Czy powinienem zatem wziąć się od razu za kolejny projekt? Nie, dzisiaj już dość… Czytaj dalej »
Nauka latania
Poniższy cytat pochodzi w książki Jonathana Carrolla pt. “Śpiąc w płomieniu”. Stanowi doskonałą inspirację na zakończenie pracowitego weekendu i na początek nadchodzącego tygodnia.
– Mogę pana nauczyć latać. To będzie pierwszy krok.
– Co ma pan na myśli, mówiąc latać? Tak naprawdę latać, jak ptak? […]
– Ptaki nie latają, proszę pana. One żyją. Do sposobu ich życia należy między innymi podróżowanie, przy czym przenoszą się z miejsca na miejsce ponad ziemią. Ale jeżeli zapyta pan ptaka, jak się lata, ośmieszy się pan. To tak, jakby zapytał pan kogoś, jak się chodzi. Przecież to proste: stawia się najpierw jedną nogę, potem drugą i tak dalej. Oczywiście jest to mechanika chodzenia. Ale czym jest chodzenie? Jak się utrzymuje równowagę, jadąc dwukołowym rowerem? Po prostu się ją utrzymuje. Trzeba tylko odnaleźć właściwy sposób. Mogę pana nauczyć jak to w sobie odnajdywać.