Wielka nagroda dla każdego

10 duchowe przymazanieOczekując nagrody za swoje osiągnięcia, umniejszasz ich wartość
Działając z radością w sercu, uszlachetniasz swoje dzieła
Duma prowadzi do zachłanności
Szczytny cel może z łatwością przerodzić się w zbrodnię

Dziesiąte przykazanie rozwoju duchowego:
Nadaj życiu cel, lecz rezultaty swoich działań pozostaw innym ludziom.

Każdy człowiek w swoim życiu podejmuje mnóstwo różnorodnych działań. Każde zadanie, każda praca przynosi konkretne efekty. Szczery wysiłek prowadzi do nagrody. Tak to w skrócie działa.

O dziwo, mędrzec zdaje się nie dostrzegać porządku rzeczy. Pracuje, lecz nie czeka na owoce swojej pracy. Nie przywiązuje do nich najmniejszej wagi. Jeśli zakończy swoje zadanie rusza przed siebie, skoncentrowany nie na osiągniętym niedawno sukcesie, ale na teraźniejszości. Gdy odwiedzają go ludzie i dziękują za wysiłek oraz poświęcenie, mędrzec dziwi się. „O czym wy mówicie, ja przecież nic takiego teraz nie robię?” – zdaje się wyrażać jego spojrzenie.

Rozpoczynając prowadzenie działalności gospodarczej, inwestujemy swój czas, pracę i pieniądze w osiągnięcie konkretnych efektów. Opracowujemy plany, wyznaczamy terminy realizacji poszczególnych etapów projektu – dążymy do celu. Nagrodą jest dobrze prosperujące przedsiębiorstwo i przyzwoite dochody. Cały czas musimy jednak myśleć o przyszłości. Planowanie i przygotowywanie na nieprzewidziane sytuacje zajmuje nam bardzo dużo czasu. Zazwyczaj zaczynamy zatracać się w tym wszystkim, kompletnie zapominając o chwili obecnej. Nasz syn gra swój pierwszy mecz piłki nożnej; nasza córka śpiewa w chórze; na przyjęciu urodzinowym kuzyna pozostajemy w zasięgu telefonu, a nasze myśli krążą wokół jutrzejszych zadań związanych z firmą. Bardzo wielu ludzi popada w pułapkę planowania i wyznaczania celów.

Mędrzec rozumie, że koncentracja na celach nigdy nie będzie miała końca. Ciągle będą pojawiały się nowe plany do zrealizowania, ciągle będziemy stawali w obliczu okazji osiągnięcia czegoś wspaniałego lub będziemy musieli borykać się z jakimiś problemami. W ten sposób zamiast koncentrować się na sobie i chwili obecnej, będziemy angażować się w rzeczy pozbawione większego znaczenia. Czy mędrzec mógłby prowadzić działalność gospodarczą? Oczywiście! Z tą małą różnicą, że nie zabiegałby o zarabianie jak największej ilości pieniędzy. Zadowoliłby się kwotą wystarczającą na utrzymanie siebie i rodziny oraz pracowników. Nie poświęcałby całej swojej uwagi na wysadzeniu z siodła konkurencji, lecz na jak najbardziej życzliwej współpracy. Zamiast podbijać rynek, mędrzec dbałby o swoich Klientów tak, by ci zawsze chętnie do niego wracali. Mędrzec swoją firmę prowadzi w sposób spokojny i zrównoważony. Cieszą go sukcesy, lecz nie płacze nad porażkami. Wyciąga z nich lekcję.

Im bardziej się w coś angażujemy, tym trudniej utrzymać do tego zdrowy dystans emocjonalny. Poświęcając czas na realizację określonego celu, zaczynamy tak bardzo się z nim identyfikować, że porażkę postrzegamy jako osobistą zniewagę. To zachowanie całkowicie naturalne, więc nie ma się czego wstydzić.

Nie ulega jednak wątpliwości, że większe przywiązanie będzie wymagało większej siły do oderwania się od obiektu naszego przywiązania. To trochę tak, jak z uzależnieniem od narkotyków, alkoholu czy papierosów. Zaczynamy po trochu, stopniowo zwiększając dawki i częstotliwość. Robimy to dla przyjemności, towarzystwa albo jakiegoś innego powodu. Pozwalamy sobie na przywiązanie, a każdą kolejną „działkę” traktujemy jak swego rodzaju nagrodę. Trofeum, które zdobyliśmy tylko dla siebie. Jest nasze i tylko nasze, a po jakimś czasie staje się nierozerwalną częścią naszej osobowości. Przestajemy być tylko ludźmi; stajemy się alkoholikami, narkomanami czy palaczami. Przywiązanie czyni nas ułomnymi. Wiemy o tym, ale nie próbujemy włożyć nawet odrobiny wysiłku w walkę z samym sobą. Tak, z samym sobą – nie z nałogiem. Z nałogiem się nie walczy, bo to nie jest nas wróg. Sami stajemy się swoim wrogiem, kiedy nie chcemy puścić swoich używek.

Używką może być również sukces (w ogólnym tego słowa znaczeniu) i każda nagroda czy wyróżnienie, które zdobędziemy. Jeśli nie będziemy do tego podchodzić „z głową”, możemy narazić się na sporo kłopotów i zagubić we własnych pragnieniach.

Rezultaty naszych działań możemy zatrzymać dla siebie i członków najbliższej rodziny. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby strzec ich zazdrośnie i pilnować, by nikt nie położył łapy na naszych skarbach i osiągnięciach. Nie twierdzę, że jest to coś złego. Jeśli komuś odpowiada takie podejście, nie będę się z nim na ten temat kłócił. Osobiście wolę jednak dzielić się efektami swojej pracy z innymi ludźmi. Jeśli czasami uda mi się stworzyć coś pięknego, cieszy mnie zainteresowanie i korzyści, jakie dzięki temu odnoszą inni. Nie muszę swojego dzieła chować w sejfie, by radować się jego istnieniem. Świadomość, że ktoś również zyskuje dzięki moim osiągnięciom (oraz porażkom) jest sama w sobie wystarczająco przyjemna.

Czy potrafisz dzielić się swoimi osiągnięciami? Jeśli tak, jesteś o wiele bliżej poziomu mędrca, niż może się na pierwszy rzut oka wydawać.

Link: Dziesięć przykazań rozwoju duchowego.

Podobał Ci się ten wpis? Poleć go znajomym:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Samodoskonalenie i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>